Menu

| SZTUKA ZŁOTEGO WIEKU.MALARSTWO BOSKIEGO RAFAELA

SZTUKA ZŁOTEGO WIEKU.

MALARSTWO BOSKIEGO RAFAELA

 BEZPŁATNY wykład online

24 kwietnia 2024 ( środa)  godz.20.00

opowiada MAŁGORZATA GIERMAZ

Małgorzata Giermaz – ma ogromne szczęście, że jej zawód to prawdziwa pasja. Codziennie zaraża nią w swoich artykułach regularnie publikowanych na łamach magazynów historycznych, blogach galerii i portalach internetowych. Absolwentka historii sztuki oraz Ochrony Dóbr Kultury i Środowiska, która lata temu obiecała sobie, że jej misja – zainteresowanie kulturą jak największą ilość osób – nigdy nie przestanie być aktualna. Jak na razie jej się udaje. Prywatnie miłośniczka dawnej biżuterii i dobrej literatury.

 

 

 

 

„Jak szczodrym i dobrodusznym okazało się Niebo, aby zgromadzić tylko w jednej osobie nieskończone bogactwo swoich skarbów i błogosławieństw”.

Właśnie w takich superlatywach o Rafaelu wypowiadał się Giorgio Vasari. Autor „Najsłynniejszych żywotów malarzy, rzeźbiarzy i architektów”, któremu zawdzięczamy wiele historii o twórcach, rozpływał się nad stylem i manierami artysty, nadał mu przydomek „boski”. Było to także odniesienie do opartego na zasadzie złotego podziału malarstwa. Świetnie zachowane proporcje, żywe kolory i wyważony światłocień sprawiły, że w pamięci potomnych Rafael zapisał się jako pracowity, mający świetny warsztat, nie bojący się nowości twórca.

Był cudownym dzieckiem, zaproszonym do Rzymu w wieku dwudziestu kilku lat przez papieża, któremu powierzono malowanie niektórych najważniejszych pomieszczeń Watykanu. Od obrazów olejnych i fresków po gobeliny i architekturę – Rfael był artystą, który opanował wszystko, co zostało mu zaproponowane. Nic dziwnego, że to on wraz z Michałem Aniołem i Leonardem da Vinci jest odpowiedzialny za kształtowanie tej epoki w historii sztuki. Przez stulecia Rafael był uznawany za malarza bardziej wszechstronnego niż Michał Anioł i bardziej płodnego niż starszy, współczesny im Leonardo. Choć Rafael zmarł w wieku 37 lat, przykład Rafaela jako wzoru klasycyzmu dominował w akademickiej tradycji malarstwa europejskiego aż do połowy XIX wieku.

𝗥𝗮𝗳𝗮𝗲𝗹 𝗦𝗮𝗻𝘁𝗶 zarówno urodził się, jak i zmarł w Wielki Piątek. Zbieżność dat oraz niewątpliwe umiejętności przyczyniły się do nadania mu przydomka „boskiego artysty”. 𝟲 𝗸𝘄𝗶𝗲𝘁𝗻𝗶𝗮 𝗺𝗶𝗻ęł𝘆  𝟱𝟬𝟰 𝗹𝗮𝘁𝗮 𝗼𝗱 ś𝗺𝗶𝗲𝗿𝗰𝗶 𝗴𝗲𝗻𝗶𝗮𝗹𝗻𝗲𝗴𝗼 𝗺𝗮𝗹𝗮𝗿𝘇𝗮.

Rafael (Raffaello Santi) urodził się w Urbino, gdzie jego ojciec, Giovanni Santi, był malarzem nadwornym. Niemal na pewno rozpoczął tam swoją edukację i od najmłodszych lat musiał znać dzieła Mantegny, Uccello i Piero della Francesca. Na jego najwcześniejsze obrazy duży wpływ wywarł także Perugino. Od 1500 roku – kiedy stał się niezależnym mistrzem – do 1508 roku pracował w całych środkowych Włoszech, zwłaszcza we Florencji, gdzie stał się znanym portrecistą i malarzem Madonn.

 

 

W 1508 roku, w wieku 25 lat, został wezwany na dwór papieża Juliusza II, aby pomóc w remoncie apartamentów papieskich. W Rzymie rozwinął się jako portrecista i stał się jednym z najwybitniejszych malarzy w historii.

Pozostał w Rzymie do końca życia, a w 1514 roku, po śmierci Bramantego, został mianowany architektem odpowiedzialnym za Bazylikę Św. Piotra.

Po śmierci w 1520 r. jego reputacja z biegiem czasu tylko rosła. Jego sztuka była postrzegana jako ucieleśnienie idealnego piękna renesansu i uważana za coś godnego naśladowania przez przyszłe pokolenia. W rzeczywistości na przełomie XIX i XX wieku popularność Rafaela znacznie przewyższała popularność Michała Anioła i Leonarda. Dziś prace Rafaela są nadal cenione za równowagę linii, koloru i kompozycji. W rzeczywistości jego cztery Stanze, namalowane dla papieża Juliusza II, są głównymi atrakcjami dla milionów ludzi, którzy każdego roku odwiedzają Watykan w Rzymie.

   

ZAPISZ SIĘ I POBIERZ BILET

 

Zapisz się do naszego newsletter

Wiadomości bezpośrednio na Twoją skrzynkę!