ZBUNTOWANE HAFCIARKI I PERFEKCYJNE PANIE DOMU
ZBUNTOWANE HAFCIARKI I PERFEKCYJNE [...]
wykład online 3 listopada ( wtorek) godz. 20.00
opowiada MAGDALENA KĄKOLEWSKA

Historyczka sztuki, kuratorka, wykładowczyni i autorka tekstów o sztuce. Założycielka Fundacji Art Transfer.Ukończyła prawo na Uniwersytecie Warszawskim oraz historię sztuki. Specjalizuje się w art brandingu i relacjach sztuki z biznesem, a w swojej pracy łączy popularyzację historii sztuki z działaniami na rzecz współczesnych artystek i artystów.
Od ponad dekady prowadzi autorskie wykłady o sztuce. Jej cykle to m.in. „Sztuki transferowanie”, „Niedzielne wykłady Magdy” poświęcone artystkom oraz realizowany z Przemysławem Głowackim cykl „Sztuka we dwoje”. Wykładała m.in.: w Muzeum Narodowym w Warszawie, na XII Kongresie Kobiet, na XII Warszawskich Targach Sztuki, w Art Investment Masterclass OmenaArt Foundation i Sotheby’s Institute of Art, dla Galerii Aspekty, dla Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Miasto-Ogród Sadyba i Akademii Znajomych. Występowała także na konferencjach, debatach i spotkaniach poświęconych relacjom sztuki i biznesu. Prowadziła m.in. debatę o roli kolekcjonerów w Muzeum Narodowym w Warszawie. Jako kuratorka i organizatorka zrealizowała ponad 50 wystaw młodej sztuki w całej Polsce.

Kiedy weszłam do Ca’ Pesaro, pierwszy obraz spojrzał na mnie z góry. „Propped” z 1992 roku przedstawia nagą kobietę na wysokim stołku, ogromną, zdeformowaną perspektywą, z palcami wbitymi w uda. Na płótnie wypisano słowa z eseju Luce Irigaray „When Our Lips Speak Together”zapisane lustrzanym pismem. Dało się je przeczytać tylko w lustrze, czyli patrząc jednocześnie na siebie. Od tego momentu wiedziałam, że to nie ja oglądam te obrazy, tylko one oglądają mnie.
Wydrapany w farbie tekst w wersji Saville brzmi:
„If we continue to speak in this sameness – speak as men have spoken for centuries, we will fail each other. Again, words will pass through our bodies, above our heads – disappear, make us disappear”
W moim przekładzie brzmi:
„Jeśli będziemy nadal mówić tą samą mową – mówić tak, jak od wieków mówili mężczyźni, zawiedziemy się nawzajem. Znów słowa przejdą przez nasze ciała, ponad naszymi głowami – znikną, sprawią, że znikniemy”.
Wykład jest wynikiem mojej wizyty na wystawie „Jenny Saville a Ca’ Pesaro”. To pierwsza duża prezentacja artystki w Wenecji: ponad trzydzieści obrazów i rysunków z ponad trzech dekad, pokazanych w czasie 61. Biennale. Przejdziemy przez nią razem, sala po sali, tak jak ja ją zwiedzałam.
Wenecja nie jest tu przypadkowym miejscem. Jako nastolatka Saville przyjeżdżała tu z wujem na letnie kursy historii sztuki. O szóstej rano rysowała na targu rybnym Rialto, a potem oglądała Tycjana i Tintoretta. Od weneckich ołtarzy przejęła skalę swoich płócien. Przy restauracji „Assunty” we Frari weszła na rusztowanie i z bliska oglądała, jak Tycjan poprawiał ramiona Madonny. Teraz wraca do miasta jako jedna z najważniejszych malarek naszych czasów, a jej obrazy wiszą w dialogu z malarzami, od których się uczyła.
Zobaczymy, jak w latach 90. Saville zaczęła traktować ciało jak mapę i materiał: obserwowała operacje plastyczne, pracowała na podłodze, była dla siebie jednocześnie modelką, malarką i widzem. Dojdziemy do portretu niewidomej Rosetty, który artystka po raz pierwszy uznała za piękny. Zatrzymamy się przy „Voice of the Shuttle (Philomela)”. W tym obrazie mit o kobiecie, której odcięto język, splata się z fotografią zgilotynowanych morderców i spalonym lasem spod Ypres. Przy „Aleppo” zobaczymy, jak Pietà Michała Anioła staje się obrazem matki z wojny w Syrii.

Na koniec wejdziemy do sali, której nie widział jeszcze nikt poza Wenecją. Saville namalowała tam własne wersje Tycjanowskich „poesie”: „Danaë” i „Wenus i Adonisa”. U Tycjana Wenus próbuje zatrzymać odchodzącego kochanka. U Saville ciała splatają się w jeden węzeł, w którym miłości nie da się oddzielić od śmierci.
To opowieść o artystce, dla której dawni mistrzowie nie należą do przeszłości. Są jej współczesnymi. Saville rozmawia z nimi jak równa z równymi, czasem z czułością, czasem w otwartym sporze.
Wystawa w Ca’ Pesaro jest czynna do 22 listopada 2026 roku. Wykład może być zachętą, by zobaczyć te obrazy na żywo, bo żadna reprodukcja nie odda ich skali.


Zapraszam,
Magdalena Kąkolewska