Menu

MARCELLO BACCIARELLI. MALARZ OSTATNIEGO KRÓLA |

MARCELLO BACCIARELLI. MALARZ OSTATNIEGO KRÓLA

3 wykłady online  9 marca -23 marca 2026 godz.20.00 ( poniedziałki )

dodatkowy dostęp do nagrania przez 15 dni od zakończenia całego cyklu wyłącznie dla posiadaczy karnetu

opowiada PAWEŁ BIEŃ

Paweł Bień – poeta, historyk sztuki, kulturoznawca. Na co dzień pracownik Działu Dawnego Malarstwa Europejskiego Muzeum Narodowego w Warszawie, autor książki poetyckiej „Światłoczułość” i ponad stu popularnonaukowych tekstów o malarstwie publikowanych m.in. na łamach „Spotkań z Zabytkami” i „Ruchu Muzycznego” oraz portalach takich jak niezłasztuka.net, Teologia Polityczna i in.,  wygłaszał wykłady m.in. na zaproszenie Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Instytutu Pamięci Narodowej, Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, kilkunastu muzeów i fundacji

Obrazy Marcello Bacciarellego znamy doskonale ze szkolnych podręczników i najważniejszych muzeów w kraju, ale co tak naprawdę wiemy o człowieku, którego na swojego nadwornego malarza wybrał rozkochany w sztuce Stanisław August? 

Utalentowany rzymianin, który ponad pół wieku spędził w Polsce zostawił po sobie więcej niż dwieście obrazów, angażował się społecznie, zabierał głos w sprawach sztuki, a nawet przewodził Malarni Królewskiej, mającej stanowić zalążek Akademii Sztuk Pięknych, o której marzył Poniatowski. Otrzymał herb i majątek, założył wspaniały ogród i wzniósł rezydencję. Słowem – był człowiekiem sukcesu. W pełni zasłużonego.

Przyglądał się królewskim inicjatywom, wymieniał z monarchą korespondencję, śledził obrady Sejmu Wielkiego, był świadkiem upadku Polski i pierwszych lat zaborów. Ale przede wszystkim – portretował tuzów epoki schyłku I Rzeczpospolitej. O tych niezwykłych wizerunkach i barwnych życiorysach ich bohaterów opowie Państwu w marcu Paweł Bień. Przed nami najświetniejsze postaci dworu Stanisława Augusta upamiętnione w wyśmienitej malarskiej formie!

Czy rację mieli ci, którzy dopatrywali się w Bacciarellim założyciela polskiej szkoły nowożytnego malarstwa? Przekonajmy się wspólnie!

9 marca -Z ziemi włoskiej do Polski

Urodzony w Rzymie Marcello Bacciarelli już jako dwudziestodziewięciolatek pracował dla polskiego króla i elektora saskiego Augusta III na jego drezdeńskim dworze; odwiedzał także Warszawę, choć chyba nie przypuszczał, że niebawem zwiąże ze stolicą Rzeczpospolitej największą – i najciekawszą artystycznie – część swojego życia.

Zanim jednak na stałe osiadł nad Wisłą, przyciągnął uwagę wiedeńskiego dworu cesarskiego, doceniającego jego talent znakomitego portrecisty. Na szczęście od 1766 roku pozostawał na usługach rozkochanego w sztuce Stanisława Augusta.

Czym zajmował się mistrz? Nie tylko malował, ale także doradzał królowi w kwestii zakupów dzieł sztuki, zasłynął również jako odpowiedzialny za wystrój monarszych rezydencji m. in. w Łazienkach Królewskich. Jego niezwykłą relację z ostatnim królem Rzeczpospolitej dokumentują listy, w których treść także zajrzymy. 

1. 2.

1.Portret hrabiego Heinricha von Brühla (1700-1763), Państwowe Zbiory Sztuki w Dreźnie  

2Portret Alberta Kazimierza księcia Sasko-Cieszyńskiego (ok. 1766)           

16 marca-Creme de la creme, czyli galeria towarzyskich znakomitości

Przyjmuje się, że spod ręki Bacciarellego wyszło łącznie koło dwustu portretów! To właśnie w tym gatunku czuł się najswobodniej, w nim też osiągnął najznakomitsze efekty artystyczne. Pozował mu król i jego rodzina, uwieczniał marszałków i najbardziej wpływowych biskupów, regularnie malował najznamienitsze damy dworu. A każda z pozujących mu postaci to fascynujący (i niezwykle barwny!) fragment historii schyłku I Rzeczpospolitej.

Portrety Marcello Bacciarellego doceniano za techniczną biegłość i cechującą je wytworną elegancję. Mistrz swobodnie łączył rokokowy koloryt, miękki światłocień i rodzącą się fascynację klasycyzmem. Historia jego obrazów pokazuje, że nawet najtrudniejszym wyzwaniom potrafił podołać, niekiedy – cechując się niemałym artystycznym sprytem. 

1. 2. 3.

1. Portret „Błękitnej markizy”, 1757, Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
2.Portret Anny Dorothei von Medem Biron, 1790/91, Pałac Na Wyspie
3. Portret Stanisława Augusta Poniatowskiego w stroju koronacyjnym, (1764) Zamek Królewski w Warszawie

23 marca Schyłek i nowe początki

Upadek Rzeczpospolitej nie sprawił, że Marcello Bacciarelli porzucił malarstwo. Tworzył nadal, choć jego sztuka przeszła istotną przemianę. Tymczasem z prowadzonej przez niego wcześniej „królewskiej malarni” wyszło kolejne pokolenie twórców. Nie bez kozery od kilkunastu dekad pisano o nim jako „ojcu polskiej szkoły malarstwa”. Czy słusznie?

Na ile język sztuki Bacciarellego przejęli jego uczniowie tacy jak Kazimierz Wojniakowski czy Zygmunt Vogel, będziemy mieli okazję przekonać się już niebawem. Przyjrzymy się także twórczości uczennicy mistrza – Anny Rajeckiej, którą błyskotliwa kariera zaprowadziła aż do Paryża. Nie tylko współpracowała z atelier samego Jacquesa-Louisa Davida, ale była także pierwszą Polką, której prace pokazano na Salonie! 

KUP KARNET