Menu

WITKACY. FIRMA PORTRETOWA |

WITKACY. FIRMA PORTRETOWA

cykl czterech wykładów online

w poniedziałki godz.20.00

22 maja-12 czerwca 2023

opowiada PAWEŁ BIEŃ

Klient musi być zadowolony. / Nieporozumienia wykluczone.”, takim mottem Witkacy otwierał Regulamin swojej jednoosobowej „Firmy Portretowej S. I. Witkiewicz”. Przedsięwzięcie przyniosło artyście nie tylko rozgłos, ale i niezłe dochody, a wśród chętnych na wizerunek kreślony pastelami zakopiańskiego mistrza znalazł się nie tylko krąg zakopiańskiej bohemy, ale także przedstawiciele artystycznego, naukowego, a nawet politycznego parnasu II Rzeczpospolitej.

Uwieczniając swoich klientów „Firma Portretowa” działała według ściśle określonych reguł. Wizerunki podzielone były na kilka typów oznaczonych literami, i tym kluczem prześledzimy imponującą spuściznę portretową, którą pozostawił po sobie autor „Nienasycenia”. Witkacy zastrzegał skwapliwie, że „wykluczona jest wszelka krytyka, tak dodatnia, jak ujemna, bez specjalnego upoważnienia firmy”, ale ten punkt Regulaminu na szczęście możemy już pominąć.

22 maja 2023 -Zanim powstała firma

 Zanim Witkacy wziął rozbrat z malarstwem, na długo przed powstaniem Firmy Portretowej, malował i rysował wizerunki ludzi. Olejne portrety pokazują jego młodzieńczą fascynację twórczością Paula Cézanne’a, niekiedy czuć w nich jeszcze reperkusje młodopolskiej dekoracyjności, ale na plan pierwszy wysuwa się bystra i trafna charakterystyka modela.

W latach pierwszej wojny światowej w twórczości Witkacego następuje przełom, a zachodzące wtedy zmiany staną się później stylistyczną podstawą twórczości „Firmy Portretowej”.

29 maja 2023-Ładne, gładkie, wylizane, czyli portrety typu A i B

Witkacy nie bez ironii nazywał typ A „najbardziej wylizanym” i ustanowił go w Regulaminie gatunkiem najdroższym. W założeniu miał schlebiać modelowi, podkreślając „ładność”, nawet jeśli odbyłoby się to kosztem utraty „pewnych cech indywidualnych”. Autor zastrzegał jednak, że nie w każdym wypadku wykonanie tego portretu jest możliwie. Co powodowało, że Witkacy nie każdego widział w typie A?

Do dziś zachowały się portrety oznaczone zakreślonym w pętli symbolem T.A. operujące bardzo klasycznym, miękkim modelunkiem światłocieniowym bez deformacji, pokazujące, jak wprawnym rysownikiem był Witkacy.

5 czerwca 2023- Charakterystyka subiektywna, czyli portrety typu C i D

„Portret może być tak samo dziełem Czystej Formy, jak pejzaż, martwa natura czy kompozycja – może, ale dziś przeważnie nie jest” – bolał w 1925 roku Witkacy. Portrety typu C najbliższe były „czystej formy”, dlatego nie były na sprzedaż. Powstawały przeważnie w okolicznościach towarzyskich, a w rolę modeli i modelek wcielali się przyjaciele i znajomi artysty, otrzymujący następnie swoje wizerunki, których śmiała deformacja prowadzi niejednokrotnie do niemal karykaturalnego uwypuklenia cech osobowości lub fizjonomii.

Witkacy nie mylił się pisząc, że ten typ „będzie kiedyś wielką rzadkością” – do dziś stanowi chlubę muzealnych zbiorów i jest najwyżej cenionym gatunkiem wśród kolekcjonerów.

12 czerwca 2023-Według intencji firmy, czyli portrety typu E

Typ E wydaje mi się jednym z najciekawszych. Witkacy określał go enigmatycznie jako powstający  „bez kopiowania natury jako takiej”, wykorzystując za to „tzn. inne środki ujęcia formy„. A ujęcia te były zaskakująco rozmaite – od niespodziewanych kadrów, ascetyczną redukcję środków, po fantazyjne opracowanie tła i niezwykłe efekty barwne.

Szczególnie miejsce zajmują portrety dziecięce powstające w mieszance typów B+E, bo – jak przyznawał Witkacy, ze względu na ruchliwość małych modeli, czysty typ nie jest w tym przypadku możliwy. Jeśli więc gatunek E Regulamin opisywał jako powstający „według intencji firmy”, należało oczekiwać niespodzianki.

PROWADZĄCY: PAWEŁ BIEŃ

Poeta, historyk sztuki, kulturoznawca, muzealnik i publicysta. Autor książki poetyckiej „Światłoczułość” (Łódź 2021) kilkudziesięciu tekstów popularno-naukowych, relacji z muzealnych podróży, programów towarzyszących wystawom, popularyzatorskich materiałów wideo i podcastów. Adiunkt w Muzeum Narodowym w Warszawie.

Ukończył z wyróżnieniem Międzyobszarowe Indywidualne Studia Humanistyczne i Społeczne na uniwersytetach Wrocławskim (2016) i Warszawskim (2018). Regularnie publikuje teksty o malarstwie na portalu NiezłaSztuka.net, prowadzi autorski cykl „Słuchanie obrazów” w „Ruchu Muzycznym”, na łamach kwartalnika „Karkonosze” od siedmiu lat pisze o kulturze Sudetów Zachodnich.

Wygłaszał wykłady na zaproszenie m.in. Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Muzeum Narodowego w Warszawie, warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina oraz Biur Wystaw Artystycznych i licznych fundacji.